Przepisy podstawowe

Kiszone rzodkiewki

Przed wami chyba najbardziej kontrowersyjna kiszonka, którą znam. W fermentacyjnej części Internetu pochwalne hymny na jej cześć przeplatają się z najgorszymi inwektywami. Sam miałem kilka podejść do kiszenia rzodkiewek, zanim zaskoczyło. Podstawowym błędem, który robiłem była przedwczesna degustacja. Tydzień czy dwa to zdecydowanie za mało, żeby intensywny zapach się ułożył.

Trudno się czasem nie zgodzić, zapach przedwcześnie otwartych rzodkiewek można porównać do miejskiej kanalizacji. Wbrew obiegowej opinii nie jest to związane z sztucznymi nawozami czy pompowaniem rzodkiewek chemią. W zeszłym roku roku mój Tata ukisił rzodkiewki z naszego ogródka działkowego (zero chemii!), i mimo dużych oczekiwań okazały się niemalże niejadalne. Na szczęście słoików było kilka. Jeden z nich trafił do mnie i przeleżał wiele miesięcy w otchłani lodówki.

Warto było nie spisywać ich na straty, aromat i smak idealnie się ułożyły a intensywnie wulgarny charakter kompletnie zanikł. Znowu postawiliśmy więc na rzodkiewki z działki.

Składniki na półtoralitrowy słoik:

  • trzy pęczki rzodkiewek
  • sól (20g na litr wody)
  • łyżka nasion kolendry
  • ostre papryczki według preferencji, ja użyłem suszonych Bird’s Eye

Wykonanie:

  1. Odetnij zielone liście i dokładnie umyj rzodkiewki.
  2. Wsyp kolendrę do słoika i upchnij rzodkiewki z papryczkami w słoiku tak, aby nie wypływały ponad powierzchnię solanki.
  3. Wymieszaj sól z wodą i zalej rzodkiewki solanką do ujścia słoika.
  4. Jeśli używasz słoika z zapięciem otwieraj go raz dziennie celem wypuszczenia nadmiaru gazów. Przestań kiedy zauważysz, że po kilku dniach kiszenia syknięcie po otwarciu słoika jest już słabsze. Oznacza to, że zakończył się najbardziej intensywny okres fermentacji, tzw. „fermentacja burzliwa”.
  5. Jeśli używasz zwykłego, zakręcanego słoika skręć go na „pół gwizdka” i zostaw na tacy na kilka dni (może wyciec z niego trochę solanki). Po trzech do czterech dni możesz porządni dokręcić słoik.
  6. Gotowe do spożycia po dwóch tygodniach fermentacji. Zalecam jednak cierpliwość i poczekanie minimum miesiąc, a nawet dłużej. Po kilku tygodniach fermentacji można przełożyć do lodówki lub w chłodniejsze miejsce. Dodawać do sałatek, twarogów, kanapek, mizerii i najróżniejszych chłodników.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *